Dzieci szczęścia





Otworzyła drzwi i ujrzała przed sobą nieznanego człowieka, który z powagą, właściwą służbie wielkich domów, skłonił się i zapytał, czy może się zobaczyć z panną
Sawińska, gdyż ma jej wręczyć list z pieniędzmi od pana prezesa Olbrowicza.
List z pieniędzmi! była to rzecz niesłychana.
Jadwinia zdumiona wprowadziła go do pokoju, w którym znajdowała się siostra.
Usłyszała ona słowa Hilarego, a gdy ten zatrzymał się z uszanowaniem przy drzwiach, spytała drżącym głosem.
— List z pieniędzmi do mnie?
Hilary znał ją z widzenia, skłonił się przed nią tak nizko, jak to czyniono za życia ojca i podał list z wyraźnem wahaniem — bo przecież list powinien być podany na tacy.
Marcela pochwyciła go ciekawa, niecierpliwa, nie zdolna pohamować się nawet wobecności obcego człowieka. Rozerwała kopertę i czytała.
Hilary tymczasem, według odebranego zlecenia, badał pokój, w którym się znajdowała Marcela, wyraz jej twarzy i najdrobniejsze szczegóły otoczenia, okiem człowieka, przed którym
nic nie uchodzi.
List prezesa krótki, urzędowy, ale pełen szacunku i współczucia, brzmiał, jak następuje:
"Z różnych interesów i rachunków, jakie miałem z nieodżałowanym ojcem pani,
pozostałem mu dłużny sumę 11, 620 rs. Czekałem dotąd, czy spadkobiercy się po jej odbiór nie zgłoszą.
Byłem sam, chcąc wyrazić moje głębokie współczucie, ale drzwi pani były szczelnie zamknięte.
Odsyłając należną sumę, łączę wyrazy najwyższego poważania
Eustachy Olbroioicz.
"
Marcela przebiegła list oczyma i spojrzała ze zdumieniem na posłańca, który teraz wydobył z kieszeni pugilares, porzucił swój posterunek przy drzwiach i, zbliżywszy się do
zakurzonego stołu, zaczął liczyć i układać na nim paczki storublowych banknotów.
Jadwinia więcej jeszcze zdumiona, spoglądała na tę czynność, którą kamerdyner prezesa wykonywał z niezmierną precyzyą.
— Jedenaście tysięcy sześćset dwadzieścia — rachował Hilary, dodając do całych paczek sześć tęczowych papierków i cztery pięciorublówki.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 | 152 | 153 | 154 | 155 | 156 | 157 | 158 | 159 | 160 | 161 | 162 | 163 | 164 | 165 | 166 | 167 | 168 | 169 | 170 | 171 | 172 | 173 | 174 | 175 | 176 | 177 | 178 | 179 | 180 | 181 | 182 | 183 | 184 | 185 | 186 | 187 | 188 | 189 | 190 | 191 | 192 | 193 Nastepna>>